‘I was a prisoner in my home’: Drug gangs ‘cuckooing’ hundreds of homes a week, police warn

844f54ae-3993-4d27-8659-ffbefd91bd4a-0

„Byłem więźniem w własnym domu”: Gangi narkotykowe „cuckooją” setki domów tygodniowo, policja ostrzega

I was a prisoner in my home – „Byłem więźniem w własnym domu” – to stwierdzenie, które brzmi zrozpaczone, pochodzi z relacji ofiar przestępczości, która pozwala na wykorzystywanie domów przez gangi narkotykowe. Policja w Wielkiej Brytanii ostrzega, że w ciągu tygodnia mogą być zatrudnione setki, a nawet tysiące lokali, co prowadzi do wrażliwych sytuacji. W wielu przypadkach mieszkańcy zostają przekonani, że ich domy są bezpieczne, ale w rzeczywistości stają się miejscami dla nielegalnych działań, często związanych z handlem narkotykami. Skupiają się na osobach ulicznych, takich jak starsze osoby lub osoby niepełnosprawne, które łatwiej manipulować.

Nowa forma przestępczości

Zgodnie z danymi udostępnionymi przez National Police Chiefs’ Council (NPCC), od 2025 roku zarejestrowano 1539 przypadków „cuckooing”, czyli przestępczej formy wykorzystywania domów. W 1275 z tych przypadków ofiarą był mężczyzna, co wskazuje na rosnące zainteresowanie gangów narkotykowych w ich wrażliwych grupach. Projekt ustawy zatwierdzony w 2026 roku ma na celu formalizację tego zjawiska, aby ułatwić śledztwo i wyprowadzenie zlokalizowanych osób z domów. „Cuckooing” staje się coraz bardziej znane jako formę zatęsknienia, gdzie przestępcy zbijają ofiary, zanim zauważą, że są wpuściani do przestrzeni własnego domu.

„Były to straszne sytuacje, gdy ofiary zatrudniały w swoich domach, by ich życie zaczęło przypominać niewolnictwo. Widziałam, jak w mieszkaniach zamieszkiwali ludzie, którzy nie mieli żadnych szans na opuszczenie lokalu – często zabierali im ubrania, a czasem po prostu zaprzeczały, kiedy do tego doszło”, opowiada Kirsten Dent, przewodnicząca NPCC. Odpowiedni nastrój niezależności i przymusowego oddalenia od domu staje się narzędziem, by przestępcy nie przerywali swojej działalności.

Opowieści ofiar

Jamie, 34-letni mężczyzna z uszkodzeniem mózgu, opisał, jak gang narkotykowy wykorzystał jego słabość. W 2025 roku przystąpił do współpracy, a potem bez jego zgody zamieszkał w jego mieszkaniu, wykorzystując je jako miejsce sprzedaży narkotyków. „Byłem więźniem w własnym domu, a zanim się domyśliłem, to już było za późno. Gdy w końcu to zauważyłem, przestępcy stali się wrogami, po prostu zabierając wszystko, co mogli”, powiedział. Szczególnie dotkliwym było zapytanie przez teenagera, który domagał się od niego „czasu, kiedy był za słaby, by rozmawiać z gangiem”.

Podobnie Jackie, wcześniejsza uzależniona od heroiny i kokainy, była osądzona przez sprzedawcę, który dodał do faktury 2000 funtów i wymagał od niej życia w domu z doradcą. „Byłem więźniem w własnym domu – nie mogłem się ruszyć, nie miałem żadnych szans na ucieczkę. Domy, które miały być moim przeszkodą, stali się więzieniem”, relacjonuje. Początkowo chętnie rozmawiała z doradcą, ale po przeprowadzeniu akcji seksualnych zaczęła się czuć jak pochopiona ofiara.

Przyczyny i mechanizmy

Na początku marca 2026 NPCC przeprowadziło inspekcję 683 podejrzanych lokali jako część kampanii skupionej na „county lines” – metodzie przewożenia narkotyków z dużych miast do małych lokalizacji. Zdaniem funkcjonariuszy, „county lines” i „cuckooing” są ściśle powiązane, ponieważ przestępcy szukają idealnych miejsc do działalności kryminalnej. Wszystko zaczyna się subtelnie – po prostu sprzedawca pojawia się w domu, a ofiara nie zauważa, że jest już w pułapce. „Byłem więźniem w własnym domu, a przestępcy miały przewagę – nie wydawali się przerażeni, kiedy zaczęli przeprowadzać akcje bez mojej zgody”, dodaje Dent.

Skutki „cuckooing” są poważne, a ofiary często opisują, jak czują się stwierdzeni w przestrzeni, która powinna być ich przestrzenią. Czasem domy przypominają więzienie, a ludzie nie mają żadnej szansy na wydostanie się z niego. „Byłem więźniem w własnym domu, a policja musiała w końcu interweniować, żeby mnie uwolnić”, stwierdza Jamie. Przestępczość ta rośnie, a jej zjawisko zasługuje na większą uwagę ze strony społeczeństwa.

Reakcje i działania

Po wyjazdzie z domu Jamie zaczął współpracować z organizacjami wsparcia, by zwiększyć świadomość o tych sytuacjach. „Chce, aby inni nie mieli takiego doświadczenia jak ja – byli w więzieniu w własnym domu, a nie potrafili sobie z tym pomóc”, powiedziała. Jackie, po odejściu sprzedawcy, odkryła, że jej życie zostało zmienione, a teraz pomaga innych w unikaniu tego samego losu. „Byłem więźniem w własnym domu, a to stało się punktem zwrotu w moim życiu”, podkreśla.

Dla NPCC „cuckooing” to tylko jeden z wielu zjawisk, które szkodzą społeczeństwu. Zdaniem ekspertów, kluczem do zapobiegania

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *